Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 071 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Apel? Prośba? Żądanie?

niedziela, 14 stycznia 2018 8:42

Każdy kto w ostatnim czasie chciał się zalogować na swoim bloogu lub chciał przeczytać czyjś bloog zobaczył komunikat ze strony serwisu bloog.pl o tym iż ta platforma z końcem marca zostanie zlikwidowana. Ja dowiedziałem się o tym wczoraj późnym wieczorem. Chciałem dokonać wpisu... a może inaczej - chciałem podjąć próbę kontynuowania prowadzenia blooga po kilkuletniej przerwie. Uzmysłowiłem sobie , że należę do społeczności, która przestanie istnieć. Strasznie dziwne i mało przyjemne uczucie. Założyłem ten bloog wiele lat temu. Założyłem go gdyż czułem , ze czegoś mi w życiu brakuje, że za czymś tęsknię, że czegoś szukam, że chcę czuć świat lepiej, że chce mieć siłę marzyć i realizować się. Jak się później okazało nigdy wcześniej nawet nie przypuszczałem, że pisanie tu może dawać mi tyle zadowolenia. Nie przypuszczałem, że czytanie innych bloogów może dawać tak konstruktywne spojrzenie na świat, zarówno ten świat, którego nie znamy jak i ten pod naszymi stopami. Spędziłem tu wiele poranków i późnych wieczorów czytając o czyichś radościach, problemach, troskach czy wspomnieniach z wakacji. Sam pisałem również na wiele tematów, były tu przepisy kulinarne, wrażenia po seansach filmowych, refleksje na wydarzenia sportowe czy w świecie polityki. Były tu moje myśli intymne, bardzo osobiste a czasem tylko prowokacje ujęte w żartobliwą formę aby pokazać , że jedno słowo może mieć tak wiele znaczeń. Czasem pisałem tu z uśmiechem na twarzy a czasem z łzą w kąciku oka. Osobiście bardzo żałuję , że platforma bloog.pl przestanie istnieć, że znikną wszystkie wpisy i komentarze, że już w tym momencie zaczyna znikać mój pomysł na kontynuowanie prowadzenia blooga w jakże innej formule niż dotychczas. Moje kolejne wpisy miały mieć formę listów pisanych do moich córek. Życie w środowisku ludzi wrednych i nieprzychylnych mojej osobie doprowadziło do tego, że nie chcą one przyjeżdżać do Łodzi i od dawna nie dzwonią do mnie. Przyczynił się do takiego stanu w dużej mierze "Wysoki Sąd" choć w mojej ocenie jest on bardzo niski i dlatego jestem jak najbardziej za zmianami w sądownictwie. Kocham swoje córki i chciałem listami pisanymi do nich właśnie na bloogu zaspokoić potrzebę kontaktu wypowiadania słów które byłyby adresowane do nich ale skoro one tych słów nie potrzebują  bo tego się od nich oczekuje bloog wydał mi się dobrym miejscem na taką korespondencję. Czy te listy by kiedyś do nich dotarły nie wiem. Może za 10 , 20 czy 40 lat gdy mnie by już nie było czytając takie listy zrozumiałyby, że popełniły błąd odwracając się ode mnie , może te listy sprawiłyby, że czasem pomyślały by o mnie jak o kochającym je tacie a nie tylko jako o przelewie z alimentami, co wpaja im przyrodnia babka a macocha mojej byłej żony. 

Czytając komunikat o zamiarze zamknięcia platformy bloog.pl pomyślałem sobie jak mało znaczący są Ci wszyscy ludzie , którzy prowadzą tu swoje blogi , którzy je czytają czy zostawiają komentarze dla tych którzy są władni w istnieniu tej platformy. Dziś są takie czasy , że wszystko musi się opłacać , nawet szpital musi zarabiać co jest dla mnie absurdem. Domyślam się, że aby to miejsce istniało musi ono komuś przynosić zysk. Szkoda, że nie ma sposobów albo pomysłów aby to miejsce uratować, szkoda, że nie ma jakiegoś sponsora, który by to miejsca utrzymał przy życiu. Pomyślałem, że może  apel, prośba lub wprost żądanie naszej blogowej społeczności pomoże znaleźć rozwiązanie aby bloog.pl istniał dalej. Szkoda będzie mi tych wszystkich wierszy, przepisów kulinarnych czy zwykłych ludzkich przemyśleń gdyby miały one być po prostu usunięte. Czy można palić czyjeś pamiętniki? Czy można niszczyć miejsca w których ludzie się śmieją, wzruszają, w których tworzą? Dlaczego proponuje mi się przeprowadzkę na bloogsopot - największą platformę bloogową na świecie? Dlaczego nie mogę robić zakupów w sklepie osiedlowym gdzie znam sprzedawcę i innych kupujących tylko mam chodzić do wielkiego centrum handlowego? Czy na prawdę nie ma sposobu aby to miejsce istniało do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej??? 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Czas ucieka jak rzeka...

piątek, 01 grudnia 2017 6:28

Nie było mnie tu prawie cztery lata. Przez ten czas zajrzałem kilka razy na swój blog aby usunąć śmieci tzn komentarze, które są tylko wskazaniem na inne strony gdzie najczęściej chce się coś sprzedać lub zareklamować. Z jednej strony wydaje mi się, że swój ostatni wpis dokonałem znacznie dawniej niż w rzeczywistości, z drugiej zaś, że to było kilka dni temu. Wczoraj przeczytałem losowo wybranych kilka swoich wpisów. Co się okazuje? Otóż dzisiaj na tematy , które w nich poruszyłem patrzę trochę inaczej lub napisałbym te wpisy trochę inną czcionką. Oznacza to chyba tylko tyle, że się w jakimś stopniu zmieniłem  lub zmienił się świat w którym przyszło mi żyć. 

Dlaczego postanowiłem wrócić? Właściwie to nawet nie jest postanowienie tylko próba powrotu. Zatem dlaczego? Zawsze lubiłem szum komputera i dźwięk klawiszy zapisujących moje myśli. Ktoś zapyta: A nie możesz te myśli przedstawić w realnym świecie? Nie masz nikogo komu te myśli możesz pokazać?... Otóż mam i chyba pierwszy raz w życiu jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwy. Może dlatego, że swoje myśli nie tylko przedstawiam ale je wymieniam. 

Co zatem dawało mi pisanie tutaj? Chyba to, że spojrzenie na moje wpisy przez wiele jakże różnych osób dawało zawsze dokładniejszy obraz mnie samego ale i tematów przeze mnie poruszanych. Poprzez wiele różnych komentarzy można spojrzeć na jakiś temat z wielu innych stron, można więcej dostrzec a może nawet samemu zmienić zdanie lub je wzbogacić. Pisanie tutaj było dla mnie niczym poranna aromatyczna kawa, która rozbudza i dodaje energii gdy czuje się jej brak. Czy będzie tak teraz? To się okaże...

Do przeczytania następnym razem

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Życie i śmierć zawsze niestety jadą na jednym wózku... nie obrażajcie się na śmierć

sobota, 28 czerwca 2014 2:52

Wczoraj po południu zadzwoniła do mnie mama (dodałem sobie nawet ostatnio do jej profilu w telefonie  fotkę na której niesamowicie fajnie wygląda) Hej o co chodzi? mama odpowiada: wpadniesz do mnie? zrobiłam pastę rybną i mam też pojemniczek dla ciebie. 

Ja odpowiadam: Jasne, że zajrzę będę tak około 18.00 

mama odpowiada: to fajnie bo będę miała placuszki z jabłkami na kolację.

Jak znam życie jest to wszystko zaplanowane i wyreżyserowane ;)

Ja wiem , że placuszki są rewelacyjne więc z tym większą ochotą szykuję się na kolację. Pogadaliśmy sobie przy kolacji o wrażeniach jakie moja siostrzenica przedstawiła swojej babci a mojej mamie po powrocie z urlopu ze swoją mamą a moją siostrą w Rabce. Mama widzę , że jest niesamowicie nakręcona po okresie bez widzenia z wnuczką. Pomyślałem sobie, że w piątek zaproszę siostrę z córką oraz mamę na obiado-kolację to sobie wspólnie pooglądamy zdjęcia i filmiki z urlopu na dużym ekranie. Pomysł zaakceptowany przez wszystkich. Pomyślałem sobie, że świetnie. Ostatnio córka moja zachwalała babci, że zrobiłem przepyszny obiad więc pomyślałem, że zrobię to samo. udało mi się kupić w dobrej cenie filet z piersi indyka, jeszcze młode nie duże ziemniaczki oskrobałem i przygotowałem mizerię z ogóreczków z kefirem( koniecznie trzeba dodać cukier, pieprz i sól). Zbliża się siedemnasta i słyszę dzwonek domofonu. jedynym czystym palcem najmniejszym przyciskam otwarcie domofonu i uchylam drzwi jako, że wiem, że za 10 sekund ;) pojawi się w nich moja chrześnica. tak też się dzieje ale w tym samym momencie słyszę przeraźliwy krzyk mojej siostrty: Tomek!! Choć szybko!! powtarza się to wezwanie kilka razy. W tej samej chwili czuję jakby przykryła mnie fala tsunami. Pędzę na niższe piętra gubiąc pantofle bo czuję , że dzieje się coś niedobrego. Biegnąc jestem po prostu przerażony. Dobiegam na półpiętro pomiędzy pierwszym i drugim i stwierdzam(mieszkam na czwartym), że moja mama zaczyna dostawać siną twarz. momentalnie dzwonimy z siostrą na pogotowie i po sekundzie mamy połączenie. Pani kieruje nami jak dżojstikiem. słyszę co mam robić, jak często ugniatać klatkę piersiową i ile wdechów wykonywać. Boże a kiedyś przecież szukałem bezskutecznie kursu pierwszej pomocy po tym jak widziałem na ulicy jak ktoś konał bez udzielenia pomocy. Zalewam, się potem podczas reanimacji zamieniając się z siostrą swoją  rolami podczas reanimacji, po 10 minutach przyjeżdża pogotowie i oni przejmują akcję ratunkową/ Ja trzymam kroplówkę, moja siostra siedzi na schodach i milcząc przeżywa walkę o życie naszej mamy. Co chwilę, chrześnica, wnuczka i córka zarazem schodzi do nas zaniepokojona całą sytuacją. Reanimacja trwa 40 min. lekarz oznajmia, że niestety mimo wszelkich prób i środków mamy nie dało się uratować. Błagam go niech kontynuuje ale jednocześnie dociera do mnie po chwili , że to wszystko jest nadaremne, beznadziejnie nieskuteczne. Czuję jakby te słowa były ołowianą kulą, która trafia mnie w środek potylicy. Nie zgadzam się z takim werdyktem... to jest gorsze niż Katyń... Tam zginęli obcy mi ludzie a tu teraz odbiera się tymi słowami mi moją mamę. Utrata  świadomości. trwa jakiś czas... zaczynam wracać do żywych i już wiem, że wykonałem telefon do zakładu pogrzebowego aby zabrano mamę. siedzę z nią jakieś 20-30 min w oczekiwaniu ... no właśnie... cały ten czas trzymałem moją mamę za rękę i miałem nadzieję , że ona mnie zacznie ściskać a okazało się coś zupełnie innego... dłoń mojej mamy była z każdą minutą coraz bardziej zimna.  Po jakichś 30 minutach przyjechał zakład pogrzebowy. Już teraz nawet nie pamiętam czy ja go wezwałem czy moja siostra ale dopiero wtedy zaczęło do mnie docierać ,że nasza mama zmarła...

Nawet nie wiem dlaczego ja to wszystko teraz piszę... czuję ogromną pustkę i żal zwłaszcza, że od kilku lat zaczynam być co raz bardziej samotny.  A może to fakt, że kończę drugą połówkę butelki Stocka?... Dziwne to wszystko bo czuję się niesamowicie trzeźwy. Jeszcze chyba nigdy nie byłem tak trzeźwy po wypiciu takiej ilości wódki

Mój dzisiejszy wpis jest tym , z którym nosiłem się od dłuższego czasu, kto mnie uważnie czyta a zwłaszcza komentarze to wie, że zbiegałem się ze swoim blogiem ku końcowi.  już od dawna brak mi tematów , które byłyby motorem napędowym dla moich wpisów a blogów kulinarnych jest przecież multum. Dlatego też kończę w dniu dzisiejszym dokonywanie wpisów na moim blogu. Samego bloga nie usuwam gdyż jest na nim masa komentarzy , które są częścią Waszych duszy. od pewnego czasu przylgnęła do mnie piosenka, którą chciałbym się podzielić i jednocześnie wskazać  ją jako tą , która wyznaczyła mój blogowy koniec istnienia.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam i niczym zespół Kombi chciałbym Wam życzyć słodkiego miłego życia. 

Trzymajcie się ciepło i poręczy...

Tomek

...

,,,

PS. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy... gdzieś tam

 

Jakiś czas temu chciałem dedykować  tą piosenkę  pewnej  osobie , która wywarła ogromny wpływ na moje życie  ale dziś niech ją słucha każdy kto tylko tu zaglądnie. Pa

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Czy mama nie mówiła, że przy jedzeniu się nie rozmawia ? ;))

środa, 25 czerwca 2014 8:58

Od jakiegoś czasu Polska żyje aferą podsłuchową. Co chwila pojawia się nowe nagranie i nowy obraz polityków , którym po prostu zaczynają spadać maski ;). Już kiedyś w jakimś komentarzu pisałem, że aby być politykiem i utrzymać się w polityce trzeba mieć w sobie zarówno coś z k...y i złodzieja. Cała ta sprawa, aroganckie zachowanie polityków, którzy są jej bohaterami, ich buta i arogancja wobec społeczeństwa kojarzy mi się z takim dialogiem:

-Ty stara, zakłamana, złodziejska k...o

-Tylko nie stara!!

po tych słowach kurtyzana spuszcza ze smyczy prokuratorów, ABW oraz CBŚ i krzyczy:

- brać ich!!

Co z tego wyjdzie? Trudno powiedzieć oby tylko paliwo nie kosztowało 7,-PLN za litr ;). Ponoć już na stacjach benzynowych wszyscy szykują się do wprowadzenia nowej nazwy paliwa a mianowicie DONALDÓWA ;)

Trudno jest przejść w wypastowanych butach przez chlew i po wyjściu z niego nadal mieć lśniące obuwie. Podobnie jest chyba z wejściem do sejmu z tą jednak różnicą , że w sejmie większość jest upaprana po same pachy 

 

 

I jeszcze tylko pozwolę sobie zadać pytanie :

Czy komuś z Was podoba się porównanie go do "czarnucha" "murzyna" "niewolnika" bo chyba o to chodziło Sikorskiemu używając określenia"murzyńskość". No chyba , że może chodziło mu o naszą obecność w Uni Europejskiej. Przecież nie jesteśmy niewolnikami i możemy zupełnie swobodnie szukać wpracy w bardziej sprzyjających krajach zwykłym ludziom. Nikt nam też nie zabroni jadać w tych samych restauracjach co bohaterowie nagrań

Czy zdarza Wam się jadać w restauracjach "we dwoje" :) i otrzymywać rachunki na 1.400,- czy 2.000,- zł? raczej wątpię. A czy dokładacie się do takich posiłków aparatowi rządzącemu? TAK i jestem tego więcej niż pewien. O TAKE POLSKE walczyliśmy??? 

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Smakowała jak cukrowa wata i nie tak smakują dziś jagodzianki...

poniedziałek, 26 maja 2014 0:48

Robert Rozmus "Mówili na Nią Słońce"

czy ktoś o tym coś wie? czy ktoś o tym coś słyszał?

 


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  501 371  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

O mnie

Czy można o kimś powiedzieć kilka słów? Każdy człowiek jest jakimś światem... dobrym, złym, kolorowym , czarno-białym, takim o którym sie marzy lub takim przed którym się uciaka. Jaki ja jestem? hmmm... może Ty mi to kiedyś powiesz?

O moim bloogu

Założyłem ten blog by mieć czasem możliwość zapisania i podzielenia się myślami, spostrzeżeniami, refleksjami... na tematy ważne i te zupełnie nieistotne. Może ktoś będzie miał podobne zdanie a moz...

więcej...

Założyłem ten blog by mieć czasem możliwość zapisania i podzielenia się myślami, spostrzeżeniami, refleksjami... na tematy ważne i te zupełnie nieistotne. Może ktoś będzie miał podobne zdanie a moze zupełnie inne... zobaczymy

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 501371

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl